• Wpisów: 596
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 1 godzinę temu
  • Licznik odwiedzin: 28 579 / 3034 dni
 
preen
 
preen: Najbardziej na świecie nie znoszę hipokrytów i hipokryzji. Mam wtedy ochotę uśmiechnąć im się prosto w twarz i powiedzieć "skończ, kurwa, kłamać. Do psychiatry, psychopato". bo jak inaczej można nazwać 'człowieka', który jest najbardziej popierdolony na ziemi- i nie jest to tylko moje zdanie. człowieka'- i piszę 'człowieka' W OGROMNYM CUDZYSŁOWIE, bo to coś nawet na miano człowieka nie zasługuje, który potrafi wyzywać non stop i nawet nie czuć się z tym źle. 'człowieka', który robi potworne rzeczy i jeszcze nie ma ani jednego wyrzutu sumienia, a słowo 'przepraszam' jest mu tak obce jak język chiński. 'człowieka', który jest największym egoistą na ziemi, bo nie zrobi dla ciebie nigdy nic, chyba że ma w tym jakiś interes. 'człowieka', który kłamie już nałogowo DOSŁOWNIE WE WSZYSTKIM. 'człowieka', który mimo ogromu rzeczy, które się dla niego zrobiło wciąż jest niezadowolony, bo ZA MAŁO ALBO w ogóle tego nie zauważa. 'człowieka', który robi błąd na błędzie, ale zwala winę na ciebie. 'człowieka', którego ulubionym zajęciem są kłótnie i chyba może wygrać konkurs w najbardziej wyrafinowanych wyzwiskach, ale jest zarazem obrażony i potrafi milczeć miesiącami. 'człowieka', który nie interesuje się swoim własnym dzieckiem. 'człowieka', który nie zwraca na ciebie uwagi w ogóle. 'człowieka', który nie wspiera cię w ogóle. 'człowieka', który cię zdradza. 'człowieka', który potrafi być z twoją znajomą, gdy ty jesteś jeszcze w ciąży. 'człowieka', który potrafi cię uderzyć. 'człowieka', który mówi o tobie najgorsze rzeczy wszystkim naokoło, siebie jednocześnie wybielając. 'człowieka', który jest z tobą, a oferuje seks innym kobietom. 'człowieka', który będąc z tobą szuka sobie nowej kobiety. 'człowieka', który jest wiecznie niezadowolony. 'człowieka', który wykorzystuje wszystko przeciwko tobie, żeby cię tylko ośmieszyć przed innymi. 'człowieka', który nie przyznaje się przed nikim, że jest z tobą. 'człowieka', który ukrywa wszystko- od telefonów po instagramy i fejsbuki. 'człowieka', który prowadzi, już nawet nie podwójne, ale jakieś poczwórne życia- dla każdej kochanki po telefonie i po koncie na fejsbuku. 'człowieka', który cię nie docenia, nie szanuje i liczy się z twoimi uczuciami. 'człowieka', który dla zabawy bawi się twoimi uczuciami. 'człowieka', który zostawia cię w największych problemach, które on spowodował, ale udaje, że to nie jego wina. 'człowieka', który nie przejmuje się twoim zdrowiem i w niczym ci nie pomaga. 'człowieka', który nie rozumie twoich uczuć ani tego, co przechodzisz.
i zgadnijcie, ten 'człowiek', opisuje siebie mianem EMPATY, a mnie mianem NARCYZA. a na domiar złego ten człowiek mówi, że KOCHA. śmiać mi się chcę i płakać jednocześnie. bo, kurwa, psychopato, KTOŚ KTO ROBI TAKIE RZECZY NIE KOCHA, co najwyżej powinien trafić w kaftan i na oddział zamknięty w psychiatryku. bo jeśli ktoś potrafi mieć aż tak pojebany swój świat i wszystko widzieć odwrotnie niż w rzeczywistości, to musi być grubo chory. i skończ obwiniać wszystkich i spójrz w lustro, bo chyba dawno nie widziałeś swojej wstrętnej mordy i powiedz sobie prosto w oczy 'TO MOJA WINA. JA WSZYSTKO ZNISZCZYŁEM'.
z tymże, nie obchodzi mnie to, czy w końcu się obudzisz, czy nie. nie obchodzi mnie już nic z twojego nędznego życia. dla mnie jesteś jedynie wstrętną kreaturą, której nienawidzę, bo nie znoszę ludzi, którzy tak postępują. ale skończ udawać sierotkę i niewiniątko, skończ udawać ofiarę, podczas gdy ty jesteś katem, skończ obwiniać ludzi, którzy nie mają w sobie żadnej winy, skończ obwiniać ludzi, których tłamsiłeś i nad którymi się znęcałeś. i za to powinieneś zapłacić. i tak jestem wściekła, bo nie znoszę KŁAMSTW I MANIPULATORÓW. wypierdalaj, internetowy lowelasie, bo już każdy twój ruch, to kolejny gwóźdź do twojej trumny. tak zawsze wszystkich krytycznie oceniasz i lubisz mówić wszystkim jakim gównem są, więc teraz czytaj prawdę o sobie. chociaż twoja chora głowa pewnie ci podpowie, że 'TO NIEPRAWDA. JA TAKI NIE JESTEM', ale zrobię ci ostatnią przysługę i powiem ci: JESTEŚ. JESTEŚ JESZCZE NAWET GORSZY NIŻ TO, CO NAPISAŁAM POWYŻEJ. JESTEŚ ODRAŻAJĄCYM, OBRZYDLIWYM KŁAMCĄ. JESTEŚ NAJPODLEJSZYM CZŁOWIEKIEM JAKIEGO ZNAM. i spójrz prawdzie w oczy. i nie obchodzi mnie to, obraź się, gadaj i myśl sobie gorsze rzeczy. szukaj sobie 'pocieszycielki', 'ciepłej kobiety', 'nowej rodziny' czy cokolwiek miłego jeszcze mi powiedziałeś. pamiętasz jak byłam w ciąży, jak szukałeś sobie kogoś nowego, a mi mówiłeś, że jak będziesz ze mnie niezadowolony i nie dam ci szczęścia, to sobie znajdziesz zastępstwo haha? albo że wyruchasz dwie dziwki i wyślesz mi filmik? albo jak mówiłeś swojej nowej dziewczynie o mnie (a kilka dni wcześniej urodziłam ci dziecko), że mnie nie kochasz i 'masz sytuację jaką masz, ale jesteśmy tylko ludźmi'. byłeś tak bardzo nieszczęśliwy, więc wypierdalaj być szczęśliwy gdzieś indziej.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Ach2017: dokładnie. ale to może zrozumieć tylko ktoś, kto to przeżył. przykro mi, że spotkało cię coś złego, ale dobrze czytać, że się z tego podniosłaś.
     
  •  
     
    Rozumiem dlaczego masz problemy z odcięciem się. Manipulanci wypalają dziurę w psychice, której nie da się ot tak zasypać, otrzepać i iść dalej z dnia na dzień odcinając się od wyrządzonej krzywdy. Manipulanci raz potrafią zwyzywać i deptać a drugi raz być miłymi, życzliwymi i opiekuńczymi. Robią to, bo chcą zmącić swoją ofiarę tak, by była jeszcze łatwiejszym celem. Dla nich to zabawa, brak empatii.
    Wybaczyć można dopiero wtedy gdy zapomnisz. Zapomnisz, gdy uspokoisz emocje. Piszę frazesami? Może, ale to jest cholernie trudne. Ja krzywdy wyrządzone przez bliskich zapominałam latami, mimo, że ataki ustały, ale pozbieranie się do kupy zajęło mi długie lata.
     
  •  
     
    @glowin': wyślę ci wiadomość teraz o co chodzi. i co mnie tak zdenerwowało, że to napisałam.
     
  •  
     
    mam nadzieje, że jak skończą się te wszystkie rozprawy to nie będziesz się wcale z nim kontaktować. nawet w tym sądzie nie powinnaś być w jakikolwiek sposób uległa, jak on by chciał pogadać to jasne, z zimną krwią i dystansem, ale że sama Ty zaczęłaś temat tylko Ci zaszkodziło. nie możesz komuś takiemu jak on okazywać najmniejszej słabości, on to wszystko co robi to robi dlatego, że już wie że jesteś słaba, wie że Cię to i tamto zaboli. błagam Cię, odetnij się od tego bo to Ci szkodzi. co miesiąc-dwa z nim pogadasz albo do niego wrócisz, wtedy jest cisza (przed burzą), potem coś spierdoli jak zawsze, jest mega depresja, a jak już wygląda na to jakby się poprawiało (czyli zaczynasz pisać o czymś innym, jakoś tak radośniej) to znowu za chwilę pojawia się cisza. jak będziesz tkwiła w tym błędnym kole to nigdy tego nie ogarniesz i nie zapomnisz.
     
  •  
     
    @Parole: to oczywiste. nie mam cały czas myśli, że na pewno stanie się cud i coś się zmieni, bo za dużo szans na to było i wszystko i tak zmarnowane, a ja tylko coraz więcej straciłam. jedynie jest rozczarowanie, właśnie w takich sytuacjach, że mogło być inaczej.
    i jasne, czegokolwiek bym nie zrobiła, to zawsze będzie dokładnie tak jak wymieniłaś w punktach.
     
  •  
     
    Zamiast szukać wymówek dla swoich emocji warto poszukać pomocy, by nad nimi popracować.

    Bez względu na to, co będziesz czuła i jak bardzo będziesz rozżalona, ON:
    - nadal będzie o tobie źle mówił, oczerniał cię albo się z ciebie naśmiewał,
    - nadal może kłaść ci kłody pod nogi,
    - nadal będzie niewzruszonym skurwysynem,
    - nadal zostaniesz z tym sama,
    - nadal będziesz ponosiła tego konsekwencje. (Bo to są konsekwencje twoich wyborów, niestety.)

    Twoja decyzja, co dalej z tym zrobisz.
     
  •  
     
    @Parole: nie jestem w takim stanie od 3 lat, tylko od lekko ponad miesiąca jakoś. z wcześniejszymi rozstaniami po drodze. od wczoraj czytasz, bo wczoraj pierwszy raz od tamtego czasu musiałam go zobaczyć w sądzie i to ożywiło wszystko. i nie, nie jest to wieczne umartwianie się, tylko spisuję swoje myśli, najczęściej pod wpływem emocji, które gdy już opadną jest całkiem 'normalnie'. do tego też codziennie mam jakieś problemy bądź też konsekwencje tego związku i to też mnie wścieka, że cała odpowiedzialność spadła na mnie i jeszcze muszę się tym martwić.
    i do tego też wychodzą pewne cechy charakteru, bo mam za dobre serce i jestem za słaba. i nie łatwo podnoszę się z porażek. i jeszcze do tego widzę tą jego niewzruszoną postawę, to robi mi się zwyczajnie niedobrze. no i jasne, każdy musi mieć czas na jakąś tam'żałobę', a mi jeszcze nie pomagają dodatkowo takie właśnie spotkania w sądzie.
     
  •  
     
    Moim zdaniem nie ma sensu liczyć, że się wybaczy takie krzywdy. Ale na pewno trzeba rozpocząć proces godzenia się z tym, że przeszłości nikt i nic nie zmieni, że człowiek, który skrzywdził, jest jaki jest i też się nie zmieni i puścić to. Nie wracać.
    Ale, po tym, co tu czytam od kilku dni, jawisz mi się jako osoba, która paradoksalnie odczuwa przyjemność z rozpamiętywania swoich nieszczęść i, póki tak będzie, nic się nie zmieni i nie pójdziesz nawet krok dalej w swoim, prawdopodobnie jedynym, życiu.

    Być może nie nadszedł jeszcze czas, żebyś to mogła zrobić, ale trzy lata w takim stanie emocjonalnym to, moim zdaniem, dużo za długo.

    Znam kupę samotnych matek i wiem, że można iść dalej i być szczęśliwszym niż kiedykolwiek w toksycznym związku. Trzeba tylko chcieć o siebie zawalczyć.
    W twoim przypadku to walka z samą sobą, z tymi autodestrukcyjnymi skłonnościami do umartwiania się.
    To, co dzieje się z tobą, jest tylko twoją odpowiedzialnością. Warto to sobie uświadomić.
     
  •  
     
    @Z przymrużeniem oka: myślę, że ta nieumiejętność przebaczania, to już bardziej kwestia charakteru niż czasu. muszę chyba zapomnieć i wtedy dopiero 'wybaczę'.
     
  •  
     
    @preen: daj sobie czas. Jak pisze Aurora, przebacz, ale jednocześnie nie obwiniaj się, że tego nie potrafisz zrobić. Z czasem dasz radę wybaczyć. Myślę, że to jeszcze za świeża sprawa, ale w końcu wybaczysz i będzie lepiej :)
     
  •  
     
    @Aurora1122: oczywiście, że się z tobą zgodzę. ale nie umiem wybaczyć. myślę o tym cały czas, że dopóki nie wybaczę, to dalej będę tkwiła w tym wszystkim. ale nie umiem wybaczyć człowiekowi, któremu nawet nie jest przykro, a jeszcze każdego dnia robi miliard rzeczy, które mnie dodatkowo bolą i upokarzają. mam za dobrą pamięć i za mało siły na wybaczenie komuś, kto nawet nie jest w stanie pojąć, jakie krzywdy mi wyrządził.
     
  •  
     
    @preen: powiem coś z czym się pewnie nie zgodzisz.
    Pomimo wszystko, przebacz mu.
    Nie oczekuj przeprosin bo kolejny raz poczujesz się zawiedziona i upokorzona.
    Więc przebacz mu.
    Dla Twojego zdrowia i higieny psychicznej, przebacz mu.
    tkwienie w żalu do kogoś kto Cię skrzywdził to tak jakbyś pozwalała dalej się krzywdzić.
    Przebacz mu i poczujesz, że spadł Ci ogromny ciężar.
     
  •  
     
    @Aurora1122: wiem, że pewna rzeczy są niewybaczalne i ja też bym nie potrafiła. ale w mojej sytuacji, takiego zranienia, chciałabym, żeby ktoś poczuwał się do winy, przeprosił. wiem, że to są banały i że ktoś może myśleć, że po co. ale dla ofiary, którą ewidentnie byłam, to jest bardzo ważne.
    dokładnie, tak jak piszesz, nic na siłę też to zrozumiałam i też zrozumiałam to, że podczas gdy ja jeszcze gdzieś tam naiwnie wierzę, on prowadzi swoje życie i myśli jak tylko mi dopiec i mnie upokorzyć w każdy możliwy sposób.
     
  •  
     
    @preen: no chyba nie zrozumiałam, bo mój były mąż został byłym bez bicia, oczerniania mnie i okłamywania na każdym kroku.
    Też go kochałam, też miałam z nim dzieci i też chciałam, żeby miały pełną rodzinę ale nic na siłę.
    To ja chciałam rozwodu.
    Masz tylko jedno życie więc zmień podejście i nie żyj nadzieją, że taki szmaciarz się zmieni, skoro robił takie wstrętne rzeczy. Ty masz nadzieję a on kolejny powód, żeby Cię upokorzyć
     
  •  
     
    @Aurora1122: nie zrozumiałaś chyba. nie miał u mnie dobrej punktacji od dawna, ale jak kogoś kochasz- gdzieś tam jeszcze, masz z nim dziecko, to jeszcze czasami masz nadzieję na zmianę. ja ogólnie byłam zaślepiona od dawna, bo już powinnam była odciąć się już dawno, ale dawałam miliardy szans, które były i tak zaprzepaszczane. a mój wpis dzisiejszy jest spowodowany pewną rzeczą, która zrobił i która wywołała u mnie wściekłość, którą noszę w sobie codziennie.
     
  •  
     
    @preen: ok, ale aż do wczoraj wierzyłaś, że się zmienił?
    Bo wiesz, wczoraj pisałaś, że miałaś nadzieję a dziś foch.
    Jestem w szoku, że człowiek, który Cię zdradzał, bił, kłamał i oczerniał jeszcze wczoraj miał u Ciebie dobrą punktację.
    A dziś, bardziej z rozgryczenia, że Cię nie chce niż z faktycznego oburzenia jego zachowaniem jesteś na nie.
     
  •  
     
    @Aurora1122: wcześniej? tak, bo myślałam, że się 'zmienił', że będę potrafiła wybaczyć i zapomnieć. byłam zakochana, zaślepiona i głupia.
    teraz jestem tylko już wściekła, że narobił mi tyle złego, podczas gdy ja byłam naprawdę w porządku- nawet gdy nie byliśmy razem, a on mnie jeszcze wszędzie oczernia.
     
  •  
     
    i Ty mając tę wiedzę chciałaś, mimo wszystko, z nim być?
     
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków