• Wpisów: 596
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 1 godzinę temu
  • Licznik odwiedzin: 28 579 / 3034 dni
 
preen
 
preen: Ostatnio zrobiłam sobie dość dluga przerwę od instagrama, ale dzisiaj miałam troche wiecej czasu i postanowiłam zobaczyć, co się dzieje w "wielkim świecie". I tak sobie mysle, ze "normalność", "przeciętność" nie jest juz w cenie. Widzę wszędzie albo te wychudzone, przekonturowane, zoperowane dziewczyny, które na zdjęciach pozują "najmodniej" ubrane- często raczej jak prostytutki. To jest tak komiczne, ze sie zastanawiam czy ta osoba nie jest sztuczna, plastikowa, bo na tych przefiltrowanych zdjęciach wyglądają jak jakies lalki. Zwłaszcza gdy maja tak cienkie nosy, doczepione rzęsy, włosy i monstrualne wargi. Nawet ich otoczenie jest jakies sztuczne, jak z jakiegoś komiksu. Przerażają mnie te profile i ludzie, którzy je sledza i sie nimi inspirują, bo mysla ze tak TRZEBA wygladac- znam nawet osobiście takie dziewczyny ;). To ze tak się dzieje na instagramie to wiedziałam juz wczesniej, wiec mniejsza o to. Ale dzisiaj odkrylam drugi koniec kija, a mianowicie, zupełnie przeciwieństwo powyższego. Osoby, które na sile sie.. Oszepcaja. Noszą jakies kuriozalne (zapewne drogie ubrania, często pewnie nawet droższe niż tych sztucznych) ubranka, które wyglądają jakby, cale życie w tym spali, do tego jakies tragicznie oszpecajace fryzury- typu grzywka tuz przy linii włosów, fajnie komuś może i pasuje, ale tej osobie ewidentnie nie, wiec czemu sobie to robi? No i cos czego nie rozumiem i nie zrozumiem nigdy- te miny na zdjęciach. Az ciężko to napisać, ale jakies portery z glowa w ręczniku, do tego przyglupia mina, wytrzeszcz oczu, jakies zezy, języki na wierzchu. No i to celowe pokazywanie jakichś tam niedoskonałości. Zbliżenia na pryszcze, rozstępy, jakies popękane usta, opryszczki, włosy w nosach, na nogach, pod pachami. A to wszystko, oczywiście, okraszone super "mądrymi" cytatami albo jakies "prześmiewcze" frazesy. Ani to śmieszne ani w dobrym smaku.
Jak te wszystkie zaburzenia typu "zoperuje sobie wszystko, bo jestem taka niedowartosciowna", moge zrozumieć, tak tego oszpecania na sie, juz nie. Nie wiem czy to wynika z takich kompleksów, ze juz ci ludzie zachowują sie jak przybysze z planety Śmietnik czy, zupełnie w druga stronę, są tak zakochani w sobie, aż do narcyzmu.
I zdecydowanie wolałabym oglądać moja kolezanke na wakacjach, ktora pozuje usmiechnieta pod palma, w normalnym ubraniu, z normalnymi ustami i z normalna nimika twarzy niż oba te zjawiska, które maja po kilkadziesiąt (!) tysięcy obserwujących.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego